Wielu jednośladowych długodystansowców doskonale zna rowerowego kaca, czyli poranek po kilkudziesięciokilometrowej trasie. Choć zaraz po otwarciu oczu może się wydawać, że tym razem się nam upiekło - już po chwili dochodzi do nas ból pleców, czy tyłka, który zostanie z nami na najbliższe godziny. Pomimo wciąż popularnego mitu, że musi boleć, prawda ma się zupełnie inaczej. Otóż nie musi!
Kilka drobnych zmian w ustawieniu siodełka czy kierownicy jest w stanie sprawić, że zapomnimy o dyskomforcie, zarówno w trakcie jazdy, jak i następnego dnia. Chociaż wydawać by się mogło, że bikefitting ma w sobie coś z magii, w praktyce stoją za nim ludzie z ogromną wiedzą na temat budowy zarówno roweru, jak i człowieka. Na spotkanie z jednym z nich ruszyliśmy specjalnie do Tarnowa. O tym dlaczego warto zainwestować w bikefitting, czy wystarczy zrobić go samego w domu oraz dlaczego rozmiar MA ZNACZENIE, pogadaliśmy z Łukaszem Kotem.
Ważne linki:
Studio bikefittingowe Łukasza: https://bikefitting.studio/












