Bikepacking - sprawdzony przepis + Extra: Rowerowa wyprawa przez Japonię - Piotr Kwiatkowski
Czy zastanawiasz się czasami jak zacząć przygodę z bikepackingiem i nie zniechęcić się po pierwszym wyjeździe?
W tym odcinku rozmawiam z Piotrem Kwiatkowskim (twórcą i pasjonatem bikepackingu), który od 5 lat jeździ wyprawowo i patrzy na bikepacking jak na proces: ciągłą ewolucję sprzętu, nawyków i własnych oczekiwań.
Zaczynamy od absolutnych fundamentów: co zrobić, kiedy oglądasz inspirujące filmy, czujesz zajawkę i myślisz: „dobra, w tym roku jadę” — i jak to zrobić tak, żeby pierwsza próba nie skończyła się szybkim „to nie dla mnie”.
Standardowo: odcinek znajdziesz w aplikacjach podcastowych — wybierz swoją i dodaj „Podcast Rowerowy” do obserwowanych.
W rozmowie sporo jest też o tym, co naprawdę psuje wyjazdy: “nie tyle nogi, co morale”. Bo z technicznymi rzeczami zwykle da się coś zrobić — ale gdy zjedzie ci głowa, najłatwiej wyciągnąć telefon i wrócić do domu.
O czym jest ten odcinek?
To odcinek, który można potraktować jak instrukcję obsługi pierwszego bikepackingu (takiego prawdziwego), czyli z noclegiem i „self-supported”.
W rozmowie pada mnóstwo konkretów:
Najlepszy rower na start? Ten, który już masz. Pierwsze wyjazdy pokażą ci, w którą stronę chcesz iść — nie ma sensu na dzień dobry kupować „docelowego” roweru.
Zestaw startowy to nie jest decyzja raz na zawsze. Bikepacking to „ciągłe poprawianie” i dopasowywanie do siebie.
Nie musisz mieć Apidury za dychę, możesz pożyczyć torby, użyć sakw, kupić tańsze alternatywy. Sprzęt ma pomagać, nie blokować.
Pierwszy bikepacking = nocleg. Najlepiej camping / namiot / hamak, bo dopiero wtedy czujesz, jak rower prowadzi się pod obciążeniem i jak wygląda realna logistyka.
Dystans: mniej niż myślisz. Dobre założenie to ok. 75% twojego „normalnego” dziennego dystansu, żeby mieć czas na postoje, jedzenie, widoki, życie.
Trasa ma być prosta i przewidywalna. Na start: bez ekstremów, z infrastrukturą i opcjami awaryjnymi.
Zestaw „spokojnej głowy”: czyli pozwalający zrealizować podstawowe naprawy, dętka, pompka, mała apteczka, scyzoryk/multitool, ładowarki/powerbank, sensowny plan na wodę i jedzenie.
Spanie: materac dmuchany > karimata. Namiot „dwójka” często wygrywa z wersją solo, bo poprawia komfort (miejsce na rzeczy + wygodne schronienie w deszczu).
Odzież: kluczowe są spodenki (najlepiej z kieszonkami), a bikepacking nie musi wyglądać „pro”. Dobrym pomysłem są ubrania, które znasz i lubisz nawet lniana koszula — bo wygoda i klimat.
Buty: kompromis między komfortem jazdy i chodzeniem. Dochodzą też „campingowe” klapki/japonki (prysznic to prysznic).
Deszcz: lepiej przeczekać niż „udowadniać”, że potrafi się przemoknąć. Wodoodporne worki na suche rzeczy potrafią uratować cały wyjazd.
Jedzenie i picie: na pierwszy raz minimalizm i bezpieczeństwo — woda zamiast eksperymentów z izotonikami, jedzenie „normalne”, batony/żel awaryjnie (ale testowane wcześniej).
Najważniejsza myśl: oczekiwania vs. rzeczywistość
Bikepacking potrafi być psychologiczny: planujesz „łatwy dzień”, a tu nagle sypki szuter, wiatr w twarz, zimno albo cztery kapcie i plan… bierze w łeb.
Wniosek?
Sprawdzaj pogodę także pod kątem wiatru.
Miej plan B (camping z domkiem, hotel w awaryjnej sytuacji, krótsza trasa, wcześniejszy nocleg).
Nie bądź zakładnikiem planu. To nie jest wyścig.
Odcinek Extra (dla subskrybentów)
Skręcamy w stronę Japonii i poznajemy kulisy tworzenia treści w trasie.
W sekcji Extra znajdziesz informacje o:
tym, jak nagrywać i opowiadać w podróży, kiedy jesteś zmęczony i „mózg też chce odpocząć”,
wyprawie przez Japonię z południa na północ: ok. 3,5 tys. km w ~30 dni,
przygotowaniach: punkty „must see”, planowanie w Komoot, research na Reddit,
barierze językowej i tym, jak wygląda kontakt z ludźmi (m.in. koncept Riders House),
tym, jak zmienia się zachwyt „innością” w trakcie długiej wyprawy,
oraz ile realnie może kosztować miesiąc takiej podróży.
Możesz też zdecydować się na wsparcie podcastu w serwisie Patronite. Wystarczy, że klikniesz link:


